Czy książka „Rozmowy z przyjaciółmi” to udany debiut literacki?

Opublikowane przez Natalia w dniu

Tak jak zapowiadałam w poprzednim poście, że w następnym opiszę swoje wrażenia na temat debiutu literackiego Sally Rooney pod tytułem „Rozmowy z przyjaciółmi”.

 To debiutancka książka Sally Rooney, ale co ciekawe została wydana w Polsce dopiero teraz. Dlaczego tak się stało? Nie wiem, w sumie to ciekawe.

Autorka tak, jak w „Normalnych ludziach” skupia się w swoim debiucie na relacjach międzyludzkich. Różnica polega jednak na tym, że  opowiada w nim nie o parze zakochanych, a tym razem o grupie ludzi, których łączą różne zależności.

       Frances jest studentką i początkującą pisarką, wraz ze swoją przyjaciółką i byłą dziewczyną Bobbi występuje na slamach poetyckich. Któregoś dnia poznają Melissę słynną dziennikarkę i jej męża, aktora Nicka. Wkrótce pomiędzy Frances a przystojnym i starszym kolegą, wywiązuje się relacja, która zdecydowanie przekroczy ramy przyjaźni. Co z czasem będzie rodziło różnego rodzaju konflikty.

„Rozmowy z przyjaciółmi” to książka, która po raz kolejny nie daje o sobie zapomnieć. Od pierwszych stron stykamy się z charakterystyczną dla Rooney pierwszoplanową narracją. Jedni jej nienawidzą, drudzy kochają. Ja akurat należę do tej drugiej grupy odbiorców. Co jak co, ale Sally to świetna obserwatorka, która w bardzo umiejętny sposób pokazuje zawiłości ludzkiej natury.

Pisarka opisała w  książce losy młodości.  Szczególnie tej dopiero wkraczającej w dorosłość. Ciągle poszukującej własnej tożsamości,  która co raz upada, by potem znowu się podnieść. Młodość, która tak bardzo pragnie akceptacji i prawdziwej miłości.

Autorka porusza ważne problemy społeczne, takie jak depresja, samookaleczenie się, zdrada, toksyczny związek, podział klasowy, alkoholizm w rodzinie czy niewłaściwe wybory.

Bohaterowie bywają irytujący (szczególnie Nick), ale nie w takim stopniu, jak to miało miejsce w poprzedniej książce tej autorki. Tutaj, zdecydowanie można odetchnąć i nie czuje się zmęczenia lekturą. Wręcz przeciwnie- tę książkę można pochłonąć w jeden wieczór.  To za sprawą prostego języka i braku ciągłego przeskakiwania w czasie, jak to ma miejsce w przypadku „Normalnych ludzi”. Co w moim odczuciu jest jak najbardziej na plus, bo to  sprawiało, że czułam się trochę zagubiona i znużona całą historią.

Rooney, jak zwykle w swoich książkach, zmusza swoich bohaterów do zastanowienia się nad swoim życiem. Zresztą mam wrażenie, że nie tylko ich, ale i nas wszystkich- czytelników. Może to nie jest literatura wysokich lotów, ale sprawiła mi dużo radości podczas czytania. Dzięki tej lekturze powróciły wspomnienia.

Do zastanowienia

Kto z nas w wieku dwudziestu paru lat nie miał wątpliwości i rozterek? Może właśnie dlatego tak polubiłam tę powieść, bo przypomina mi ona beztroskie lata studenckie? Liczne przyjaźnie, które w swoim założeniu miały przetrwać lata? Rozmowy z ówczesnymi przyjaciółmi o pierwszym zakochaniu, pierwszych praktykach studenckich? Kto z nas za tym nie tęskni?

Wnioski? Minusy? Zakończenie.

W tych czasach, gdzie ludzie zamiast ze sobą porozmawiać, wolą czekać. Na co? Nie mówię tylko tutaj o naszym teraźniejszym położeniu. Mam wrażenie, że brak komunikacji dopadł nas o wiele wcześniej. Pandemia tylko to pogłębia. Dobrze wiemy, że coś, co ma słabe fundamenty, prędzej czy później się rozpadnie.
Jeśli chodzi o minusy, to wątek choroby Frances jest zdecydowanie za mało rozwinięty, tak jakby nie było się czymś przejmować.

Trochę się rozpisałam, ale mam nadzieję, że zachęciłam Was do przeczytania „Rozmów z przyjaciółmi” i wyciągnięcia własnych wniosków.

Jeśli podobał Ci się mój wpis będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza. Może już jesteś po lekturze i chcesz podzielić się ze mną swoją opinią – pisz śmiało. Jeśli uważasz, że warto się tym postem podzielić z innymi – kliknij przycisk, udostępnij, wtedy Facebook puści to dalej w eter.

Dzięki, że tutaj jesteś. Mam nadzieję, że dotrzesz do końca postu.

Życzę Ci wszystkiego dobrego. Do następnego.

Aha, będzie mi bardzo miło, jeśli zaobserwujesz mnie na mediach społecznościowych. Tam z reguły dzieje się jeszcze więcej.

Facebook , Instagram


2 Komentarze

Iwona Motyw Kobiety · 10 lipca 2021 o 03:54

Chyba jestem obecnie na innym etapie, również książkowym, ale sądzę, że w zaproponowanej przez Ciebie książce/ opowieści, odnajdzie się wielu, zwłaszcza młodych ludzi.
Sally Rooney jednak zapisuję sobie z tyłu głowy, niewykluczone, że kiedyś coś wyszperam 🙂

    Natalia · 16 lipca 2021 o 15:50

    Tak, to zdecydowanie książka dla młodych, ale ja czasem wolę sprawdzić sama dlaczego dana książka jest okrzyknięta fenomenem, dlatego je czytam. Tak tylko z ciekawości. Rozumiem, myślę, że nie bez powodu niektórzy mówią, że wszystko ma swój czas 🙂

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuując korzystanie z witryny, zgadzasz się na stosowanie plików cookie. Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są ustawione na „zezwalanie na pliki cookie”, aby zapewnić najlepszą możliwą jakość przeglądania. Jeśli nadal będziesz korzystać z tej witryny bez zmiany ustawień plików cookie lub klikniesz „Akceptuj” poniżej, wyrażasz na to zgodę.

Zamknij